Władza... eh... jakie to piękne. Jesteś wyżej niż inne wilki. Możesz podejmować decyzję za całą watahę i prawie nikogo nie musisz pytać się o zdanie. Świętowanie nadal trwało. Został ostatni niewolnik dowódca armii Westernoing. Gdy kat już chciał przegryźć jego tchawicę on uśmiechnął się wrednie, odepchnął kata i rzucił się do ucieczki.
- To dlatego zwlekali, aby się jego pozbyć. Interesujące.- odezwał się jeden z wilków, który stał koło mnie.
Teraz świta, która mnie otaczała stała się ostrożniejsza, bo niewolnik, który uciekł mógł się na mnie zemścić, a za co? No, a za to że tyle dni spędził w lochach. Zwinny, szybki, nieustraszony basior o potężnej budowie ciała z białym futrem z niebieskimi znaczeniami. Nie omijając już jego błyskających na zielony kolor oczu.
Pogoń ruszyła za nim, a on przyspieszył bieg. Widocznie za wszelką cenę chciał się stąd wydostać, ale wojska zdążyły go powstrzymać. Nie był w najlepszych nastroju. Powiem, że odczuwałam do niego pewną sympatię. Kiedy położono go koło moich łap abym miała dokonać ostateczny wyrok powiedziałam wyraźnie i poważnie:
- Nie zabije go. Wyznaczcie mu jaskinie, napójcie i dajcie jedzenie. - mówiłam przeciągając- Tylko dajcie NAJLEPSZE, a nie najgorsze. - specjalnie podkreśliłam słowo najlepsze.
Moim zdaniem zasługiwał na życie i dobre warunki. Nie, dlatego że mi się podobał, ale za swój zapał do życia. Gdy było dość późno kazałam moim sługą przyprowadzić go przed moje oblicze. Przyszedł dość szybko. Najwyraźniej trochę się lękał. Przeszłam się z nim po terenach watahy. Czułam do niego coraz większe uczucie zwane miłością. On uśmiechał się za każdym razem kiedy coś mówił. Dni mijały.... Po upływie kilku byliśmy już parą. Większości to się niezbyt podobało. Kiedy basior, a mianowicie Ksander został przywódcą wojsk wszyscy uznawali go za wilka godnego podziwu i zmienili do niego nastawienie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz